Wulkany na Bali

Indonezja jest krajem o bardzo specyficznym położeniu, zróżnicowana zarówno pod względem geograficznym jak i natury. Można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że kraj ten leży na jednych z najciekawszych obszarów kuli ziemskiej i dlatego, jest wielce pożądaną destynacją pośród turystów z całego świata. W tej wyspiarskiej krainie znajdziemy wszystko: nieprzebyte lasy deszczowe; malownicze, dzikie rzeki i jeziora; nieziemskie, wręcz baśniowe plaże; urzekające doliny; wysokie, niedostępne góry z potężnymi lodowcami oraz postawne i spektakularne wulkany, których szczyty są bardzo pożądanymi celami dla turystów lubiących aktywny wypoczynek.

To między innymi wulkany przyciągają podróżników do Indonezji. Dają one możliwość nie tylko wspinaczki połączonej ze wspaniałymi widokami i przeżyciami, ale również szansę zobaczenia krateru z bliska, zajrzenia do środka. I na tym bardzo często kończy się przyjemność, a zaczyna realne niebezpieczeństwo.

Ze względu na swoje położenie Indonezja charakteryzuje się dużą aktywnością sejsmiczną i wulkaniczną, tak naprawdę jest to najbardziej ‘wulkaniczny’ kraj świata. Na tych 17 500 wyspach znajduje się ponad 300 wulkanów, z czego połowa to wulkany czynne. Wulkanolodzy uważają, że w niedalekiej przyszłości uaktywnić się może około 80  z nich, natomiast 21 może ‘rozwinąć skrzydła’ w każdym momencie. Erupcje wulkaniczne są bardzo gwałtowne i stanowią duże zagrożenie nie tylko dla mieszkańców, ale również dla przybyłych w te okolice ludzi. Zazwyczaj okolice wulkanów są gęsto zasiedlane przez miejscowych rolników, ponieważ tamtejsze gleby są niezwykle żyzne. W związku ze swoją atrakcyjnością są też tłumnie odwiedzane przez turystów.

Skąd w jednym kraju tyle wulkanów? Dlaczego tak wiele z nich jest czynnych i grożących wybuchem w każdej chwili? Dlaczego leżąca niedaleko Australia jest wolna od tego typu ‘atrakcji’ pomimo tego, że znajduje się praktycznie w zasięgu ręki?  Otóż Indonezja leży w tak zwanym ‘pierścieniu ognia’. Jest to linia brzegowa przebiegająca wzdłuż zachodniego pasa Ameryki Południowej, obejmująca Amerykę Centralną, poprzez zachodni pas Ameryki Północnej-USA, Kanadę i Alaskę- przechodząca do Azji, gdzie obejmując Japonię, Filipiny i Indonezję dochodzi aż do Nowej Zelandii, przechodząc dokładnie nad Australią po wyspach pacyficznych.  Oficjalna nazwa tego obszaru to Pacyficzny Pierścień Ognia lub Około pacyficzny Pas Sejsmiczny. Ma on około 40 000 km długości i tutaj właśnie znajdują się 452 wulkany i odnotowuje się 90 % wszystkich trzęsień ziemi na świecie.

Dlatego ten wyspiarski raj na ziemi może poszczycić się burzliwą i niestety dość ponurą historią związaną z ze swoim położeniem. Erupcje wulkanów od zawsze były tu na porządku dziennym. Do tych najbardziej spektakularnych zaliczyć można wybuch wulkanu Toba na Sumatrze, który miał miejsce 75 000 lat temu. Według naukowców sprowadził on po pierwsze, na te tereny zimę, która trwała nieprzerwanie przez 10 lat, a po drugie spowodował odłączenie się Sumatry od półwyspu Malajskiego. Kolejnym wartym wspomnienia wulkanem, którego wybuch zapisał się na kartach historii tego kraju, jest Krakatau, znajdujący się na malutkiej wyspie o tej samej nazwie, która umiejscowiona jest w Cieśninie Sundajskiej pomiędzy Sumatrą a Jawą.  Wybuch Krakatau uważany jest za najgłośniejszą eksplozję w historii. Ta potężna erupcja miała miejsce 26 sierpnia 1883 roku. Szacuje się, ze w wyniku powstałych fal tsunami i trzęsień ziemi zginęło około 36 000 osób. Bezapelacyjnie wisienką na torcie jest wulkan Tambora na wyspie Sumbawa. Największa erupcja w czasach historycznych, jak nazywają ją naukowcy, miała miejsce 10 kwietnia 1815 roku. Słup wybuchu miał wysokość 44 km i był słyszany w odległości 2000 km. Popiół wulkaniczny został rozsypany w promieniu 1300 km, a na Jawie czy Borneo, miejscach bardzo odległych jego warstwa miała 1 centymetr grubości. Rok 1816 ogłoszono ‘rokiem bez lata’. W Europie i Ameryce obniżyły się znacznie temperatury, oraz odnotowano poważny spadek plonów zbóż.

To były wybuchy mające miejsce kilkaset lat temu. Przechodząc jednak do czasów bardziej współczesnych należy mieć na uwadze wulkan Agung na Bali, którego wybuch w 1963 roku zapisał się jako najbardziej spektakularny w całej Indonezji. Pierwszy wybuch miał miejsce 18 lutego, 24 lutego zaczęła spływać na okolicę niszczycielska lawa, 17 marca nastąpiła erupcja kulminacyjna, kiedy to słup wybuchu sięgał 10 km. Szacuje się, że zginęło wtedy około 1500 osób. Wulkan Agung jest wciąż uważany za czynny. Ostatnia erupcja miała miejsce w grudniu 2017 roku, na szczęście odbyło się bez ofiar i skończyło się tylko na sporych utrudnieniach w ruchu lotniczym, ewakuacji miejscowej ludności i wielu godzinach spędzonych przez turystów na lotnisku w Denpasar.

Indonezja ze względu na swoje położenie jest jednym z najciekawszych państw świata, ale też zaliczana jest do jednych z najniebezpieczniejszych.  Najtrafniej wyraził się Wojciech Giełżyński nazywając ją ‘archipelagiem niepokojów’. Należy o tym pamiętać wybierając się w tamtym kierunku, zwłaszcza jeśli chce się zdobywać szczyty wulkanów. Najlepiej przed wyjazdem sprawdzać ostrzeżenia i stosować się do wszelkich zaleceń władz. Wtedy nie powinno być żadnych problemów.

O autorze:

Bastian

Information technology architect, loving expeditions in the wilderness of Indonesia.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz:

*